Logo miauhau.pl

miauhau.pl

miejsce dla wielbicieli psów i niewolników kotów :) Każdy zwierzolub znajdzie tutaj coś dla siebie.

Nasz kot - czesława
Data urodzenia:

czerwiec 2007

Z nami od:

wrzesień 2007

Rasa:

dachowiec

Barwa:

biało-szaro-rudo-czarna

Znaki szczególne:

brak

Ulubiona zabawka:

karton

Ulubione miejsce do spania:

kolanka, fotel, laptop...


Nasz kot - pirat
Data urodzenia:

nieznana, wiek ok. 4 lat

Z nami od:

28 grudnia 2013

Rasa:

dachowiec

Barwa:

biało-szary

Znaki szczególne:

nie ma prawego oczka, prawe ucho nadgryzione, ubytki w uzębieniu

Ulubiona zabawka:

piłeczki, skuwki, sznurówki, pluszak Tugrys, sznureczki, ogólnie wszystko ;)

Ulubione miejsce do spania:

wszędzie :)


Poznaj historię Pirata

28.12 moja mama znalazła strasznie biednego kotka, chudego, z połamanymi ząbkami, poharatanym uszkiem, z ranami na całym ciele i... z uszkodzonym oczkiem. Ważył niecałe 2 kg... Zabraliśmy go niezwłocznie do weterynarza naszej Czesi (zaufany od lat i z całego serca go polecamy, to dr Monika Kubiak z Dobry Weterynarz Katowice - Gabinet Weterynaryjny MEDIV).

Pani doktor zbadała kocurka i choć jego stan był zły i większość weterynarzy by go uśpiła, nasza cudowna Pani dr zadecydowała o jego leczeniu!!!!! Przede wszystkim kocurka trzeba było jednak odżywić (ważąc te 2 kg nie nadawał się do zabiegu usunięcia oczka ponieważ podana narkoza zagrażałby jego życiu), nawodnić (dostał kilka kroplówek), podleczyć (po badaniach otrzymał lek przeciwzapalny i antybiotyk), wykąpać (był czarny, ale po kąpieli... cóż... to cudny biały kocurek z tygryskowymi akcentami) i troszkę podkurować zdrowe oczko (bo był stan zapalny, ale krople i maść pomogły) i nawilżyć chore, bo biedaczek miał je praktycznie na wierzchu i nie mrugał Oczko było do usunięcia, prawdopodobnie nastąpiło jego mechanicznie uszkodzone (choć wstępnie podejrzewany był też nowotwór).

Kotek w tym czasie przebywał w pokoiku zabiegowym, gdzie dochodził do siebie, wygrzewał się przy kaloryferku i pięknie nas witał, łasił się, dreptał w każdej możliwej sytuacji - na kolankach, przy jedzeniu, jak leżał... Okazał się przekochanym mizialkiem, który garnie się na kolanka przy każdej możliwej okazji... Po dwóch dniach zaczął pięknie jeść, pić, załatwiać się do kuwetki, ale wczoraj nagle strasznie zmarkotniał i był strasznie nieswój. Zapewne wzrosło ciśnienie wewnątrzgałkowe i strasznie go oczko bolało, więc dziś: 2.01 (waga kotka: 2,5kg) Pani dr podjęła decyzję o zabiegu. Usunięcie oczka trwało ponad godzinę, a przy okazji kocurek został też wykastrowany. Po zabiegu ładnie doszedł do siebie i teraz śpi sobie pięknie na moich kolanach.

Kotek Piratek - tak go wstępnie nazwałam czeka na nowe imię i już niebawem nowy domek. Ale nie wszystko naraz. Najpierw chcemy wybrać dla niego piękne imię
Ostatecznie imię Pirat zostało... tak samo jak Pirat został z nami :)