Znowu właściciele nie przejmowali się losem swoich psów. Na pewnej posesji w Poznaniu dopuszczono się nie tylko karygodnego zaniedbania psów, ale też doszło do popełnienia przestępstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Podziel Przypnij Wygłodzone psy i zabite szczeniaki, to się nie dzieję naprawdę!

Inspektorzy z Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane, po anonimowym zgłoszeniu pojechali na miejsce, w którym były głodzone psy. Na miejscu znaleźli cztery wychudzone psy. Były chore, jeden praktycznie pozbawiony był sierści. Żebra na wierzchu, wyłysiałe placki na ciele i dziwne brodawki na grzbiecie to widok, jaki zastali inspektorzy.

Podziel Przypnij Wygłodzone psy i zabite szczeniaki, to się nie dzieję naprawdę!

Inspektorzy po wyglądzie dwóch suk ocenili, że musiały niedawno kilka razy rodzić. Jednak na posesji nie było widać ani słychać błąkających się szczeniaczków. Na pytanie Inspektorów, gdzie są młode, właścicielka psów bez jakichkolwiek emocji powiedziała, że pozbywała się młodych.

Podziel Przypnij Wygłodzone psy i zabite szczeniaki, to się nie dzieję naprawdę!

Przyznała, że najpierw topiła młode w wannie. Te, których nie mogła utopić, wrzucała półżywe do wykopanej wcześniej w szklarni z warzywami dziury, przysypywała ziemią i dobijała łopatą. Opowiadała o tym, jak o gotowaniu zupy, zero emocji – wspomina Anna Cierniak z fundacji Mondo Cane.

NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Wygłodzone psy i zabite szczeniaki, to się nie dzieję naprawdę!

Właścicielka psów wyznała, że powtarzała to z czterema, może pięcioma miotami. Z ziemi zostały wykopane szczątki czterech martwych szczeniaków, ale według słów kobiety, głębiej mogło być ich nawet ponad 20. Dalej jednak nie kopano, dla policji to był już wystarczający dowód.

Podziel Przypnij Wygłodzone psy i zabite szczeniaki, to się nie dzieję naprawdę!

Policja bada sprawę. Fundacja złożyła w tej sprawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Podziel Przypnij Wygłodzone psy i zabite szczeniaki, to się nie dzieję naprawdę!

Cztery psy, od których zaczęła się interwencja, w złym stanie trafiły do szpitala przy schronisku dla zwierząt, gdzie będą poddane kuracji. Fundacja Mondo Cane zbiera fundusze na ich leczenie.