Gdzie jest granica między sztuką a szaleństwem? Gdzie granica między kontrowersją a zwyczajnym znęcaniem się? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jednak opisywana tu historia budzi więcej głosów sprzeciwu niż aprobaty. Przeczytajcie sami.

Podziel Przypnij Rosyjski artysta wytatuował swojego kota. To niestety nie jest żart...

Pewien rosyjski tatuator postanowił wytatuować swojego kota. Nie, nie uwiecznić jego podobiznę na swoim ciele, lecz dosłownie wytatuować kocie ciało. Demon, bo tak ma na imię ten kot rasy Sfinks, jest ozdobiony w sposób, który dotychczas zarezerwowany był tylko dla ludzi.

Podziel Przypnij Rosyjski artysta wytatuował swojego kota. To niestety nie jest żart...

Oczywiście, że jest mi go trochę szkoda. On sam na pewno nie podjąłby takiej decyzji. Ma inną skórę, więc proces tatuowania też trochę się różni
tłumaczy Aleksandr, właściciel kota.

Aleksandr na czas zabiegu usypia kota farmaceutykami.

Podziel Przypnij Rosyjski artysta wytatuował swojego kota. To niestety nie jest żart...

Mam nadzieję, że nie przechodzi tego aż tak źle, to nie jest jego pierwszy tatuaż. Zazwyczaj czuje się dobrze i szybko dochodzi do siebie po narkozie

NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Rosyjski artysta wytatuował swojego kota. To niestety nie jest żart...

Wieść o tym "niecodziennym" zabiegu szybko obiegła świat. Internauci zareagowali szybko i ostro:

Podziel Przypnij Rosyjski artysta wytatuował swojego kota. To niestety nie jest żart...

Powiem ci coś! Nikt o zdrowym umyśle nie zrobiłby tego swojemu zwierzęciu, po co to? Dla satysfakcji człowieka, dla popularności? Zwierzę nie ma pojęcia, co się z nim dzieje! Ono tylko wie, jak przetrwać i kochać!!! Powinniśmy to szanować[...]

Podziel Przypnij Rosyjski artysta wytatuował swojego kota. To niestety nie jest żart...

Nie jestem prozwierzęcym aktywistą, ale oto kilka faktów:

1) kot nie ma żadnej satysfakcji z produktu końcowego. Nie spojrzy w lustro i nie ucieszy się z ładnego tatuażu, nie będzie popisywać się przed innymi kotami. Satysfakcję ma właściciel/tatuator.

2) kot nie wyraził na to zgody, nie prosił o to.

3) to jest dla kota bolesne.

4) kot nie rozumie żadnego z powyższych.

Podziel Przypnij Rosyjski artysta wytatuował swojego kota. To niestety nie jest żart...

W dyskusję włączyły się również weterynaryjne autorytety.

Sfinksy mają bardzo delikatną skórę, każde nawet najmniejsze przerwanie jej ciągłości powoduje ból i dyskomfort. Nie mówiąc już o tym, że narkoza również nie jest bez znaczenia - niesie za sobą 50% ryzyko zgonu.

Aleksandr Purtov, sprawca zamieszania, broni swojego pomysłu, argumentując, że od lat farmerzy tatuują swoje zwierzęta, zatem w artystycznym tatuowaniu kota nie ma nic nieetycznego.

Podziel Przypnij Rosyjski artysta wytatuował swojego kota. To niestety nie jest żart...

Jakie jest wasze zdanie na ten temat? My uważamy to za okrutne, egoistyczne i przedmiotowe podejście do żywego stworzenia, które nie tylko czuje ból, ale także posiada emocje, osobowość i uczucia. Pamiętajmy, zwierzę to nie pluszowa maskotka.