Ratował już z opresji psy, koty, jeże, teraz przyszła kolej na kaczą rodzinę, która próbowała przejść przez ruchliwą ulicę w Gdańsku. Marcin Tryszka stał się bohaterem dla tej kaczej rodziny. Zdobył również nasze uznanie. Wspaniałe jest to, że są ludzie, którzy bezinteresownie chcą pomagać innym stworzeniom, dbają o to, by czuły się bezpieczne i miały pewność, że nic im się nie stanie. Jednak do sedna...

Podziel Przypnij Rodzinny spacer po Gdańsku mógł zakończyć się tragedią

Otóż Pan Marcin szedł rano do pracy, do głównego gmachu urzędu, raptem zauważył matkę z szóstką małych kaczuszek.

Podziel Przypnij Rodzinny spacer po Gdańsku mógł zakończyć się tragedią

Kacza rodzina kręciła się w pobliżu ruchliwej ulicy Nowe Ogrody, najprawdopodobniej chciały się dostać do pobliskiej rzeki Raduni, która znajdowała się po drugiej stronie.

Podziel Przypnij Rodzinny spacer po Gdańsku mógł zakończyć się tragedią

Było to dość ryzykowne, zważywszy na fakt, że jest to bardzo ruchliwa ulica i wystarczyłaby chwila nieuwagi, a rodzinna podróż zakończyłaby się tragedią. „Widać było, że ludzie chcieli pomóc, ale nie wiedzieli jak” – relacjonował Pan Marcin.

NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Rodzinny spacer po Gdańsku mógł zakończyć się tragedią

Po chwili przyjechała wezwana przez Pana Marcina straż miejska i w jej eskorcie udało się bezpiecznie odprowadzić kaczki do stawu przy ul. Powstańców Warszawskich.

Podziel Przypnij Rodzinny spacer po Gdańsku mógł zakończyć się tragedią
Podziel Przypnij Rodzinny spacer po Gdańsku mógł zakończyć się tragedią

Cała akcja ratunkowa trwała około 30 minut. Patrol wstrzymał ruch i pomógł ptakom bezpiecznie wrócić na swoje miejsce.

Brawo dla wszystkich.

Podziel Przypnij Rodzinny spacer po Gdańsku mógł zakończyć się tragedią