Amerykański sąd apelacyjny wydał wyrok, około 230 tysięcy dolarów odszkodowania i podcięcie strun głosowych za zbyt głośne szczekanie psów, które przeszkadzają sąsiadom! Organizacje, które działają na rzecz ochrony praw zwierząt i weterynarze są przerażeni. Alarmują, że takie zabiegi z medycznego punktu widzenia nie mają żadnego uzasadnienia, to jest zwykłe okaleczenie zwierząt.

Taki wyrok zapadł w sprawie wniesionego przez sąsiadów pozwu, w którym oskarżali właścicielkę mastifów, że te za głośno szczekają. Owa kobieta prowadzi farmę w amerykańskim Oregonie. Piątka mastifów służy jej do pilnowania owiec. Zdaniem jej sąsiadów psy zdecydowanie za głośno szczekają, dlatego pozwali ich właścicielkę i wygrali. Sąd apelacyjny przyznał rację i zdecydował, że „pokrzywdzeni” mają dostać ponad 230 tysięcy dolarów odszkodowania. Żeby tego było mało, sąd apelacyjny zadecydował, że wszystkie mastify mają przejść zabieg podcięcia strun głosowych!

Dla amerykańskich obrońców praw zwierząt ten wyrok jest szokujący i niehumanitarny. Od lat walczą, by zabronić wykonywania zabiegu podcinania strun głosowych. Operacja jest zakazana w sześciu stanach. Niestety interesy zwierząt w ogóle nie zostały wzięte pod uwagę, zostały zupełnie pominięte. Sąd zadecydował, że zwierzęta zostaną okaleczone.

Podziel Przypnij Podcięcie strun głosowych za zbyt głośne szczekanie psów

Bezszelestny szczek - tak mówi się o dźwiękach, jakie wydają z siebie psy poddane takim zabiegom. W Polsce są ustawowo zabronione. Jest to zabieg, który z medycznego punktu widzenia nie ma żadnego uzasadnienia. Tym bardziej że psie szczekanie to psi obowiązek. W ten sposób psy wyrażają emocje i komunikują się, regulują w ten sposób ciśnienie, oddychanie i pracę serca. Zdaniem Anety Awtoniuk, behawiorystka zwierzęca, pies, który nie może wokalizować, jest właściwie kaleką.

Niestety dla wielu ludzi takie szczekanie to po prostu irytujący hałas. Mamy nadzieję, że wyrok amerykańskiego sądu apelacyjnego nie będzie precedensem w podobnych sprawach. Ukarana właścicielka z Oregonu nie chce się poddać i dalej będzie walczyć. Zamierza skierować sprawę do Sądu Najwyższego, by dać sobie i swoim psom szansę na obronę.