Pod koniec sierpnia pracownicy schroniska w Elblągu otrzymali telefon, przez który kobieta poinformowała, że musi oddać psa, ponieważ ten stał się agresywny. Jak tłumaczyła jeszcze dodatkowo córka właścicielki czworonoga, matka dostała psa 5 lat temu od syna z Niemiec. Jakiś rok temu pies miał stać się agresywny, "siedział za wersalką, szczekał i gryzł". Pracownik pojechał po psa i to, co zobaczył sprawiło, że zaniemówił.

Podziel Przypnij Na widok tego psa pracownik schroniska zaniemówił

Bili, tak nazywa się pies, był brudny, miał splątaną sierść i nie widział. Psa zabrano do schroniska. Pod narkozą został ostrzyżony. Kiedy się wybudził, okazało się, że właściciele mają rację co do zachowania Bilego. Piesek faktycznie był agresywny, ale to nie tłumaczy takiego zaniedbania - przyznaje jeden z pracowników schroniska. Rodzina powinna zgłosić ten fakt - dodaje.

Podziel Przypnij Na widok tego psa pracownik schroniska zaniemówił

Właściciele mieli zgłaszać agresywnego psa już trzy lata temu. Pracownicy schroniska przyznają, że nie pamiętają takiego zgłoszenia. -Jeśli jednak tak było, a my nie przyjechaliśmy, to nie powinni się obrażać, tylko próbować dalej. Ten pies przecież cierpiał - tłumaczy pracownik schroniska.

Zdaniem pracowników schroniska pies jest agresywny, ponieważ nie widzi, nie wie co się wokół niego dzieje i się boi. Prawdopodobnie Bili stracił wzrok ze względu na zaniedbanie i sierść, która zasłaniała mu oczy. Właścicielka psa twierdzi, że to jeż ukuł go w oko i od tamtej pory nie widzi, jednak pracownicy wątpia w tę wersję.

Podziel Przypnij Na widok tego psa pracownik schroniska zaniemówił

Teraz Bili jest już bezpieczny w schronisku i szuka domu. Jak zaznaczają pracownicy schroniska, psem musi zaopiekować się ktoś doświadczony, kto poradzi sobie z agresją zwierzęcia i pomoże mu. Pies nie odejdzie już do rodziny, z której go zabrano, nie chcą tego pracownicy schroniska ani rodzina. Bili nie jest psem idealnym, potrafi warknąć czy chłapnąć zębami. Pracownicy schroniska pracują nad jego zachowaniem, starają się wzbudzić w nim zaufanie, jakie po tylu latach stracił do ludzi. Mamy nadzieję, że Bili znajdzie kochający dom i odzyska wiarę w człowieka.

NIE PRZEGAP