Ta historia pokazuje, jak ważna jest nasza uważność na żywe stworzenia i że naprawdę warto zatrzymać się, gdy wiemy, że właśnie potrąciliśmy zwierzę. Przeczytajcie.

Podziel Przypnij Kojot, który cudem uszedł z życiem

Georgie Knox z Airdrie w Kanadzie jak zwykle jechała do pracy, kiedy przed samą jej maską pojawił się kojot. Kobieta nie miała nawet szans na reakcję - usłyszała huk i poczuła uderzenie.

Usłyszałam huk, byłam przekonana, że uderzyłam w zwierzę i ono nie żyje.
napisała po fakcie na Faceebooku.

Podziel Przypnij Kojot, który cudem uszedł z życiem

Dopiero 30 kilometrów dalej kobieta zorientowała się, że coś jest nie tak.

Zatrzymałam się na światłach i ktoś zwrócił mi uwagę, że tak naprawdę kojot... tkwi w moim samochodzie. Kiedy wyjrzałam, zobaczyłam tego biedaka, patrzącego na mnie.

Podziel Przypnij Kojot, który cudem uszedł z życiem

Georgie od razu zaalarmowała Fish and Wildlife Enforcement. Ci zaś natychmiast przysłali ekipę, która miała uwolnić dzikie zwierzę. Po tym jak służby upewniły się, że jakimś cudem kojotwi nic nie jest, wypuściły go w parku Kananaskis.

NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Kojot, który cudem uszedł z życiem

Przy okazji przypominamy ZAWSZE zatrzymujmy się, gdy mamy choć cień podejrzenia, że potrąciliśmy zwierzę. Nie pozwalajmy umrzeć mu w cierpieniu na poboczu drogi. Nie wszystkie zwierzęta mają tyle szczęścia, co potrącony kojot.