Ta mała rodzina nie miała szczęścia. Mama i jej sześciotygodniowy szczeniak znalezieni zostali kuląc się na poboczu drogi. Sunia Peggy nie miała części łapki, a z jej szczeniakiem Pip Squeak było coś nie tak, jednak początkowo ciężko było stwierdzić, co.

Podziel Przypnij Ciężko jest w to uwierzyć!

Ta biedna rodzina została uratowana przez ratowników z organizacji Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals (RSPCA) w Wielkiej Brytanii. Okazało się, że maleństwo nie widzi. Początkowo ratownicy myśleli, że w mózgu Pipa zebrał się nadmiar płynów, który był tego powodem. Niestety prawda była okrutniejsza.

Podziel Przypnij Ciężko jest w to uwierzyć!

Kiedy zrobiono mu dodatkowe badania, w tym rezonans magnetyczny, wyszło na jaw, że w mózgu Pipa znajdował się poważny ubytek, co sprawiało, że nerwy wzroku psiaka nie wykształciły się i dlatego szczeniak nie widzi. - Jest to schorzenie, którego zespół neurologów w The Animal Health Trust nigdy nie widział u psa - powiedziała rzecznik prasowa RSPCA Amy De-Keyzer.

Podziel Przypnij Ciężko jest w to uwierzyć!

Pip Squeak będzie potrzebowała stałej opieki przez całe swoje życie. Trzeba jej podawać leki, wpuszczać krople do oczu i przeprowadzać regularne badania.

NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Ciężko jest w to uwierzyć!

Mama Pipa również zmaga się z problemami. Psinka straciła część swojej tylnej, lewej łapy – ta rana już się zagoiła, jednak Pipa będzie potrzebowała operacji. Zdaniem weterynarza może być to rezultat nieszczęśliwego zranienia lub po prostu ktoś to zrobił specjalnie. Niestety w grę wchodzi amputacja, jednak jest nadzieja, że pies dostanie się do programu specjalnego leczenia i być może otrzyma protezę.

Podziel Przypnij Ciężko jest w to uwierzyć!

Co się stało, że te pieski zostały tak poturbowane przez los? Możliwe jest, że pies został sztucznie wyhodowany z dwóch psów w celu uzyskania specjalnej maści merle (umaszczenia marmurkowego) — takie zabiegi są pożądane u dzisiejszych tzw. projektantów nowych ras psów, wyjaśnia De-Keyzer. -Takie łączenie nie jest rekomendowane, ponieważ te kolorowe psy mogą przenosić wadliwy gen i potomstwo może być narażone na wiele chorób, tak jak Pip – dodaje rzecznik prasowa.

Podziel Przypnij Ciężko jest w to uwierzyć!

Niestety jest to kolejny dowód, co dla takich pseudo hodowców jest najważniejsze. Za wszelką cenę stawiają na popyt wśród klientów, a nie zważają na zdrowie i dobro zwierząt.

Na szczęście, to co najgorsze już minęło. Mama i szczenię są już bezpieczni. Zaczynają się poszukiwania za domem zastępczym.