Ten kociak wkradł się do sklepu z owocami morza na lotnisku w rosyjskim Władywostoku, a po jego zamknięciu grasował w lodówce pełnej smakołyków! Nagrała go gapiowie. Kot musiał być bardzo głodny, ponieważ sklep oszacował straty na ok. 60 tysięcy rubli, czyli prawie 4 tysiące złotych. Nie wiadomo jak przedostał się do terminala lotniska, ale na oczach pasażerów urządził sobie ucztę, zaczynając od kalmara, a skończywszy na suszonej ośmiornicy. Kota spłoszyli ostatecznie ochroniarze. Cały towar, w którym buszował szczwany mruczek, został zutylizowany.