Mam 9 tygodni - nie mam imienia - umieram Jestem odpadem pseudohodowlanym. Nie mam imienia, do dziś nikt mnie nie kochał, nikt się o mnie nie troszczył. Moje rodzeństwo zostało sprzedane, ja nie czułam się dobrze, zostałam więc w "domu", w kartonie na podłodze. Dziś przyjechała po mnie pani, wzięła mnie na ręce, przytuliła, głaskała i mówiła do mnie. W drodze do lecznicy trzymała mnie na kolanach, przytulała, pierwszy raz w życiu ktoś był dla mnie dobry. Jestem bardzo chora. Mam zaawansowane wodogłowie, nie widzę na jedno oko, drugie mam chore. Jestem odwodniona i zaniedbana, nie wiadomo jeszcze czy moje narządy działają i czy nie mam uszkodzonego mózgu. Jestem w szpitalu, wszyscy chcą mnie ratować, a ja tak bardzo chcę żyć. Nie wiem, czy się uda..... Proszę, nie kupuj nigdy szczeniaków od pseudohodowcy - to czego nie widzisz gdy wybierasz tłuściutką kuleczkę, to właśnie ja....ofiara chciwości i znieczulicy tych ludzi, dla których jestem tylko rzeczą. To moja mama, która jest tylko maszynką do rodzenia szczeniąt i zarabiania pieniędzy. To inne psy, zamknięte w komórce czy piwnicy, dla których całe życie to klatka i ciemność..... Proszę........