Szczecinek. W środku miasta, przy nieogrzewanej budzie, na krótkim łańcuchu żył sobie pies. Mijały dni, lata, miesiące. Pies był coraz starszy, a jego odporność coraz mniejsza. Aż przyszła zima 2016 roku. Mróz, śnieg, cały czas zimna buda, brak ciepłego jedzenia... Obok budy w ciepłym domu "właściciele" psa. Czy nie widzieli, że pies słabnie? Niknie? Głoduje? Słania się na nogach? Czy nie mogli zapewnić mu ciepłej strawy, ocieplić choćby słomą jego budy, a na czas większych mrozów zabrać do domu? Choćby do piwnicy ?

Jak widać, nie mogli. A raczej nie chcieli. Psem zainteresował się sąsiad. Powiadomił straż miejską. Niestety za późno... Gdy Ci przybyli na miejsce wraz z pracownikami pobliskiego schroniska ojrzeli przerażający widok - zastali już zesztywniałe ciało przysypanego śniegiem psa.

Tragedia psa nie wydarzyła się na wsi, nie wydarzyła się na odludziu, ani na posesji ubogiej rodziny. Wręcz przeciwnie: wydarzyła się w samym środku miasta, przy jednej z większych ulic. Pies był na widoku przechodniów, którzy także musieli widzieć słabnącego stopniowo zwierzaka.

Podziel Przypnij Zamarzł na łańcuchu obok swojej budy

Co ciekawe, na tej samej posesji doszło już do jednej interwencji - wówczas w jej rezultacie rozpadającą się budę psa wymieniono na lepszą. Pies wyglądał dobrze, a jego właściciele nie wzbudzali podejrzeń, jako że mieliby psa źle traktować, dlatego nie było podstaw do zabrania im psa. Właścicieli pouczono o podstawach opieki nad zwierzęciem. Niestety, empatii chyba się nie nauczyli... I buda jak widać, nie okazała się tak ciepła, jak powinna być.

"Właściciele" psa pozwolili, by ten zamarzł na śmierć. Interweniujący strażnicy miejscy nie mogli uwierzyć w to co zobaczyli i to, co usłyszeli. "Właścicielka" psa nie wykazała żadnej skruchy i nie rozumiała celu ich wizyty.

Podziel Przypnij Zamarzł na łańcuchu obok swojej budy

Kobiecie postawiono zarzuty znęcania się nad zwierzęciem i nie zapewnienia mu należytej opieki. Burmistrz Szczecinka obiecał, że przyjrzy się sprawie. My mamy nadzieję, że bezduszna "właścicielka" psa nie pozostanie bezkarna.

Pamiętaj: MRÓZ ZABIJA! TWOJA REAKCJA MOŻE URATOWAĆ ŻYCIE TAKIEGO PSA. REAGUJ!