O Yulin i o tym, że psy tam giną, merdając ogonami pisaliśmy już nie raz. Tym razem jednak historia, którą przeczytacie nie wiąże się z zabijaniem, a ratowaniem!

Wielkie szczęście, że istnieją ludzie tacy jak amerykański działacz Marc Ching, którzy próbują położyć kres mordowaniu psów. Mądry, zdeterminowany, sprytny, konsekwentny w działaniu, miłośnik zwierząt Ching był podczas trwania festiwalu w Chinach z kilkoma innymi działaczami, aby próbować ratować psy. W tym roku był tam już po raz siódmy. Udało mu się powstrzymać transport 1000 psów do rzeźni i przewieźć je w bezpieczne miejsca - do schronisk i domów zastępczych.

"Zamknęliśmy już 6 rzeźni i jesteśmy w trakcie zamykania kolejnych 5" - pisał Ching na swoim Facebooku. "To, co myślałem, że jest niemożliwe, staje się możliwe".

Podziel Przypnij Ten mężczyzna uratował z Yulin 1000 psów
Podziel Przypnij Ten mężczyzna uratował z Yulin 1000 psów
Podziel Przypnij Ten mężczyzna uratował z Yulin 1000 psów
NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Ten mężczyzna uratował z Yulin 1000 psów
Podziel Przypnij Ten mężczyzna uratował z Yulin 1000 psów
Podziel Przypnij Ten mężczyzna uratował z Yulin 1000 psów
Podziel Przypnij Ten mężczyzna uratował z Yulin 1000 psów
Podziel Przypnij Ten mężczyzna uratował z Yulin 1000 psów
Podziel Przypnij Ten mężczyzna uratował z Yulin 1000 psów
Podziel Przypnij Ten mężczyzna uratował z Yulin 1000 psów