Artur to maleńki mieszaniec chihuahua i chińskiego grzywacza, który otarł się o śmierć. Miał zaledwie 6 tygodni i nie ważył jeszcze nawet pół kilograma, kiedy został porzucony na schodach centrum ratownictwa brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. W dodatku cierpiał na hipotermię, temperatura jego ciała była o 4 stopnie za niska, a jego łapki były pokryte licznymi ranami.

Podziel Przypnij Słodki piesek w dziecięcych skarpetkach

- Biedny mały Artur był w naprawdę złym stanie, kiedy do nas zawitał – opowiadała później Liz Wood, zastępca dyrektora centrum. Największym wyzwaniem dla personelu towarzystwa było nie opatrzenie ran czy podwyższenie wagi psiaka, a znalezienie sposobu na jego skuteczne ogrzanie. Było to o tyle problematyczne, że wszystkie ubranka były na Artura za małe, więc wyślizgiwał się z nich.

Podziel Przypnij Słodki piesek w dziecięcych skarpetkach

- Byłam na zakupach i znalazłam dziecięce skarpetki. Pomyślałam, że byłyby idealne dla Artura. Wycięłam w nich dwie małe dziury na nogi, odcięłam materiał na piętach i okazało się, że skarpetka doskonale na niego pasuje – opowiadała Wood. Artur może teraz swobodnie się poruszać, jednocześnie zachowując właściwą temperaturę ciała.

Podziel Przypnij Słodki piesek w dziecięcych skarpetkach

Teraz Artur przebywa w domu tymczasowym, a gdy tylko w pełni wyzdrowieje i trochę jeszcze podrośnie, będzie szukał domu stałego. Nie powinno być problemu ze znalezieniem mu nowej rodziny - sami zobaczcie, jaki to słodziak:

NIE PRZEGAP