W Ameryce Południowej organizowane były mistrzostwa świata Adventure Racing - wytrzymałościowy rajd zespołowy składający się z kilku dyscyplin, m.in.: biegu na orientację i nawigacji w terenie, jazdy na rowerze, kajakarstwa, wspinaczki górskiej i skałkowej, jazdy na łyżworolkach. Na takie mistrzostwa przyjechała szwedzka drużyna Peak Performance, która nie spodziewała się tego, co się jej przydarzy. Celem zawodników było przede wszystkim pokonać długą i trudną trasę - ok. 700 kilometrów bezdrożami Ekwadoru w 10 dni. Byli gotowi na wszystko... no może prawie na wszystko.

Któregoś dnia ciężkiej wędrówki przez puszczę amazońską, zawodnicy zrobili sobie przerwę, aby odpocząć i coś zjeść. Wyciągnęli puszki, kiedy ich oczom ukazał się okropny widok. Brudny, bardzo wychudzony pies, z daleka obserwował ich poczynania. Kiedy zorientował się, że nie ma się czego bać, podszedł bliżej. Oczywiście chłopcy mieli dobre serca, więc swoim jedzeniem chętnie podzielili się z przybyszem.

Psiak został nakarmiony, a sportowcy ruszyli dalej. Jakie było ich zaskoczenie, kiedy okazało się, że... pies idzie za nimi! Chcieli go początkowo zniechęcić, ponieważ wiedzieli, że droga zaczynała być coraz cięższa, a przed nimi było jeszcze 6 dni zawodów, ale psiak nie dawał za wygraną i szedł cały czas za nimi. Było już jasne, że jest członkiem ekipy.

Kiedy pies wpadł po uszy do błota, chłopcy pomogli mu się wydostać. Kiedy musieli spłynąć kajakiem przez rzekę, pies płynął razem z nimi. Z nimi się też wspinał i odpoczywał. Kiedy sportowcy dotarli do mety, zdecydowali, że trzeba zabrać Artura - bo tak dali mu na imię do Szwecji i znaleźć mu dom. I jak postanowili, tak zrobili, choć nie było to łatwe. Z pomocą internautów zebrali sumę potrzebną do przetransportowania pieska na inny kontynent, a przed podróżą zadbali o to, aby psa obejrzał weterynarz oraz wystawił mu niezbędne dokumenty.

19 listopada 2015 roku ekipa Peak Performance wyleciała z Quito w Ekwadorze do domu - do Szwecji razem z kundelkiem Arturem. Pies wymagał opieki weterynaryjnej, ale wracał do zdrowia, otoczony miłością. Sportowcy założyli fundusz zbierający środki dla potrzebujących, bezpańskich zwierząt oraz stronę na której opisali historię Artura i dodali wszelkie informacje dla osób, chcących pomóc innym zwierzakom.

Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom
Podziel Przypnij Przeszedł ponad 600 km i pokonał dżunglę, by wreszcie znaleźć dom