Luke był jeszcze szczeniakiem, kiedy jego łapa została dosłownie roztrzaskana. Według zeznań jednego ze świadków, to właściciel Luka był sprawcą tego bestialskiego czynu.

Mimo że policja zatrzymała oprawcę i nałożyła na niego karę grzywny za znęcanie się nad zwierzęciem, świadek zmienił wersję wydarzeń, przez co psiak musiał wrócić do właściciela, a ten uniknął kary.

Podziel Przypnij Pobity Pitbull już nigdy nie wróci do oprawcy

Jednak Luke nie został bez pomocy - grupa prawników oraz Animal Legal Defense Fund, organizacja broniąca praw zwierząt, postanowili walczyć o to, by psiak już nigdy nie został skrzywdzony. W tej walce użyli kilku sprytnych argumentów. Według prawa stanowego zwierzę jest własnością opiekuna - tym konkretnym przypadku właściciel zaniedbał swoją "własność", odmawiając leczenia psa po pobiciu.

Dodatkowo prawnicy tłumaczyli, że skoro właściciel Luke`a dokonał czynu zabronionego, w który zamieszany był pies, to, uznając iż jest on jego własnością, psa traktować można jako narzędzie, za pomocą którego dokonano wykroczenia.

Tak długo, jak prawo będzie traktowało zwierzęta przedmiotowo, tak długo będzie musiało mierzyć się z nadawaniem im statusu "narzędzia zbrodni".
tłumaczy ALDF.

Podziel Przypnij Pobity Pitbull już nigdy nie wróci do oprawcy

Ten argument dał Luke`owi wolność i spokój, na które zasługuje, a prawnikom kolejny oręż do walki o prawa zwierząt w sądzie.

Luke został już adoptowany i jest szczęśliwy w swoim nowym domu
opowiada ALDF.