Cała historia ma miejsce na Tajwanie. Mieszka tak Sean McCormack - wielki miłośnik psów. Pewnego dnia mężczyzna otrzymuje wiadomość, że na ulicy leży pies, który ledwo żyje i nikt nie zwraca na niego uwagi. Wsiada w auto i jedzie we wskazane miejsce. W pierwszej chwili, gdy widzi psa, nie wie co myśleć i co robić. "Czy żyje?", "co mu jest", "kto mu to zrobił"... Psiak wyglądał jak nieżywy. Widać było jedynie delikatnie podnoszącą się klatkę piersiową i wzrok błagający o pomoc! Skóra psa wyglądała tragicznie z powodu świerzba, ran i braku sierści, a stopień wychudzenia i zaniedbania sprawiał, że serce pękało. Jednak Sean nie zastanawiał się długo. Zabrał czym prędzej psa z ulicy i pojechał z nim do weterynarza. Pokochał go i przygarnął, chociaż nie wiedział czy uda się go uratować. Zobacz co stało się później.

Podziel Przypnij Pies, który przeżył piekło...

Pomoc dla Tiny'ego przyszła w ostatniej chwili...

Podziel Przypnij Pies, który przeżył piekło...

Świerzb, rany, odwodnienie i wychudzenie były tak poważne, że weterynarz nie był w stanie określić jakiej Tiny jest rasy.

Podziel Przypnij Pies, który przeżył piekło...

Sean McCormack na początku myślał, że pies jest Mastifem.

NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Pies, który przeżył piekło...

Jak się później okazało, Tiny był to piękny Rottweiler o cudownym, łagodnym usposobieniu.

Podziel Przypnij Pies, który przeżył piekło...

Po wyleczeniu wszystkich zewnętrznych ran, weterynarz pomógł też pokonać Tiny’emu depresję i lęk.

Podziel Przypnij Pies, który przeżył piekło...

Droga przebyta przez Tiny’ego pokazuje, że eutanazja nie nie jest idealnym rozwiązaniem, choć wielu weterynarzy, widząc stan psa, na pewno by go uśpiło. On był jednak do wyleczenia, a pomoc przyszła w ostatniej chwili. Po tym jak otrzymał potrzebną pomoc, miłość, opiekę i zainteresowanie, wróciła mu chęć do życia :)