Kobieta dla swojego umierającego psa stworzyła specjalną listę wszystkich rzeczy, które powinny razem zrobić! Było to dla niej swoistego rodzaju pożegnanie z najlepszym psim przyjacielem.

Lauren Fern Watt była niezwykle przywiązana do swojego psa, angielskiego mastifa o imieniu Gizelle. Razem przeszły wiele: różnych chłopaków, koledż i wielką przeprowadzkę do Nowego Jorku. Niestety okazało się, że Gizelle cierpi na raka kości i pozostało jej tylko kilka miesięcy życia.

Lauren opisuje, że psina nie jest dla niej tylko domowym zwierzątkiem, ale czymś o wiele ważniejszym, połączeniem córki, przyjaciela, współlokatora. Odgrywa wielką rolę w jej życiu i pogodzenie się z utratą tak ważnej osoby stało się dla niej niesamowicie trudne. I choć była zdruzgotana, postanowiła sprawić, żeby ostatnie miesiące Gizelle były najlepsze w jej życiu!

Kobieta stworzyła więc listę rzeczy, które koniecznie muszą razem zrobić. Na pierwszej pozycji znalazło się pływanie canoe zupełnie jak z ich wspólnego ulubionego filmu "Mała syrenka", gdzie pojawia się scena, w której Ariel i Eric płyną łódką. Następnie postanowiły wybrać się na spacer po Times Square o wschodzie słońca, kiedy nie ma tam za dużo ludzi i można nacieszyć się widokiem. Kolejną rzeczą była wycieczka do Maine, żeby zdobyć i ugotować przepyszne homary. Później dziewczyny wybrały się do portu na lody i oglądanie przepływających łódek, ponieważ czasami to te najmniejsze przyjemności i spokojne chwile są najpiękniejsze. Oderwanie się od zgiełku miasta również było częścią planu. To jednak nie koniec atrakcji, ponieważ następną wielką przygodą stała się samochodowa wycieczka przez Nową Anglię, podczas której było dużo wystawiania głowy przez okno, przytulania oraz zupełny brak internetu. Kiedy wróciły do Nowego Jorku odwiedziły też Washington Square Park i poszły na specjalne psie przyjęcie.

Niestety Gizelle pomału brakło apetyt, ale póki go jeszcze choć trochę miała, jedną z ostatnich wypraw po prostu musiało być spróbowanie podobno najlepszego pączka na świecie, które sprzedają w Congdon’s Donuts w Maine. Później odwiedziły św. Mikołaja, a właściwie kilka jego pomocników czyli przebrane w świąteczne stroje mopsy... Ale przynajmniej była to mała namiastka i uczczenie ostatnich Świąt Gizelle.

Dzień przed jej śmiercią siedziały same na plaży w Maine, kiedy padał śnieg. I to było idealne pożegnanie. Nie było nikogo dookoła, nawet ptaki się pochowały, tylko one dwie na pustej plaży, spokojnie spędzając ostatniej chwile razem...

Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!
Podziel Przypnij Lista rzeczy, które musiały zrobić razem!