Wiadomość o uwięzionym psie strażnicy miejscy otrzymali od kobiety, która w środę od rana zbierała grzyby w lesie w okolicach Zielonej Góry). Usłyszała skowyt i udała się w stronę skąd dobiegał. Zobaczyła psa rasy labrador. Przywiązany był do drzewa bardzo krótką smyczą oraz dwoma karabińczykami dla wzmocnienia zacisku. Ten, kto go tam zostawił bardzo chciał, aby pies nie miał szans na uwolnienie się.

Podziel Przypnij "Ktoś wydał na niego wyrok śmierci"

Jak komentują strażnicy, pies musiał tkwić w tamtym miejscu już jakiś czas. Pień był mocno zarysowany, a pies mocno przestraszony. Strażakom udało się go wyswobodzić z uwięzi. Po krótkim zapoznaniu był już ich kumplem z zamiłowaniem do lizania twarzy, domagał się głaskania i przytulania.

Podziel Przypnij "Ktoś wydał na niego wyrok śmierci"

Funkcjonariusze zawieźli psiaka do schroniska, gdzie obecnie przebywa. Psiak jest bardzo przyjacielski, zadbany, radosny i dość silny.

Ktoś wydał na niego wyrok śmierci

Podziel Przypnij "Ktoś wydał na niego wyrok śmierci"

- Ktoś przywiązując psa w miejscu gdzie praktycznie ludzka noga nie dochodzi, wydał na niego wyrok śmierci. Powinien ponieść zasłużoną karę – komentuje Przemysław Kulesza, jeden ze strażników, którzy brali udział w akcji.

NIE PRZEGAP

Jest radosny i przyjacielski

Podziel Przypnij "Ktoś wydał na niego wyrok śmierci"

Można podejrzewać, że był wożony samochodem, gdyż bardzo szybko wskoczył do radiowozu i dzielnie zniósł podróż.

Czy ktoś rozpoznaje tego psa?

Podziel Przypnij "Ktoś wydał na niego wyrok śmierci"

Każdy, kto rozpoznaje psa proszony jest o kontakt ze strażą miejską w Zielonej Górze. Pies posiadał charakterystyczną niebieską parcianą obrożę oraz grubą bordową smycz.

Psa przywiązano w miejscu gdzie praktycznie ludzka noga nie dochodzi

Podziel Przypnij "Ktoś wydał na niego wyrok śmierci"