Utrata przyjaciela jest zawsze szokiem i silnym przeżyciem. Jest nam tym trudniej, jeśli nie byliśmy gotowi na to odejście, nie spodziewaliśmy się, że coś złego może się wydarzyć. Gdy przyjaciel choruje i jesteśmy świadomi jego stanu, możemy powoli przygotowywać się na jego odejście. Bez względu jednak na okoliczności, nie jesteśmy przygotowani na ból i przytłaczający żal, jaki niesie ze sobą odejście bliskiej osoby czy zwierzęcia.

Reakcja na stratę jest zawsze bolesna, nigdy nie jesteśmy do końca gotowi na czyjeś odejście. Tym bardziej, że żyjemy razem wiele lat, przyjaźnimy się i jesteśmy razem na dobre i złe. To normalne, że tęsknimy za dokazywaniem naszego pupila, za jego zabawami, a nawet za porannym wspólnym wstawaniem.

Na początku nie możemy uwierzyć w to, co się stało, szukamy pupila w domu, chodzimy w jego ulubione miejsca i kryjówki. Potem ogarnia nas uczucie głębokiej pustki i robi nam się ciężko na sercu. Łzy płyną same po twarzy i nie da się ich powstrzymać. Dopada nas bezgraniczny smutek i bezradność. Gdy umiera zwierzę, czujemy się tak, jakby umarł członek naszej rodziny. A to dlatego, że zwierzęta domowe traktujemy jak rodzinę, a przez to ból po stracie czworonoga dotyka jeszcze bardziej. Posty z różnych forów są na to przykładem:

„Moje dni stały się nie do zniesienia bez mojego ukochanego minisznaucera Maksia. Jego choroba była krótka, trwała 4 tygodnie. Badania weterynaryjne z początku dawały mi nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Nawet płaciłem więcej, aby otrzymać wyniki jego biopsji w trzy, a nie w dziesięć dni. Czwartego dnia po operacji okazało się, że ma mięsaka limfatycznego. Weterynarze dawali mu 6–12 miesięcy życia, pod warunkiem że poddałbym go miesięcznej chemioterapii. Po prostu nie umiałem go na to skazać. Tego samego popołudnia zdecydowałem, aby go uśpiono. A teraz nie wiem, co począć bez niego! Ciągle płaczę i myślę o nim. Ludzie mówią mi, żebym kupił nowego psa, ale nie jestem pewien, czy umiałbym go kochać tak, jak kochałem Maksia. Jeśli tylko istniałby sposób, żeby się dowiedzieć, że on jest cały i zdrowy i że któregoś dnia znów będziemy razem… Ale nikt nie może mnie o tym zapewnić. Jak długo będę tak cierpiał? Czasem myślę, że tego dłużej nie zniosę. To najgorsza strata, jakiej dotąd doznałem” - Jacek. Myślę, że wielu z nas mogłoby się odnaleźć w tym, co przeżywa Jacek. Żałobę po stracie psa, przeżyła też Elżbieta: "Wiele lat temu przygarnęliśmy wilczycę Dianę. Suka była dużym owczarkiem po przejściach. Jej głowa pokryta była wieloma bliznami. Jej charakter ? złamany. Bała się wszystkiego. Szczególne głodu. Zjadała wszystko co dało się przełknąć, nawet śmieci, torebki foliowe, kredki, wszystko. Była sunią, która ponad wszystko potrzebowała miłości i akceptacji. Odwzajemniła je bezgranicznym oddaniem. Po 6 latach Diana zmarła na raka. Było strasznie. Moja najukochańsza przyjaciółka, która zlizywała łzy z moich policzków, odeszła. Bardzo cierpiałam. Wiedziałam, że takiego psa już nie będę miała... Miałam żałobę".

Proces przeżywania

Żal po czworonożnym przyjacielu przeżywa się podobnie jak żal po człowieku. I podobnie składa się on z 5 etapów. W psychologii zwany jest modelem Kübler-Ross. Tak jak w przypadku utraty bliskiej osoby, ból po stracie psa czy kota, oznacza dla nas konieczność pogodzenia się z faktem, że ktoś dla nas ważny odszedł i już nie wróci. To jest proces i trzeba go tak przeżywać. Dlatego ważne jest pożegnanie przyjaciela, czy to modląc się za niego, czy też grzebiąc na cmentarzu dla zwierząt. Warto powspominać wspólne chwile i sytuacje ze wspólnego życia. Tylko to pozwoli na akceptację smutku. „Nie neguj tego i daj sobie pozwolenie na łzy. Wyraź swój żal. Daj mu ujście. Jeśli zatrzymasz go w sobie, będzie ci ciężej uporać się z tą sytuacją. Płacz niezależnie od tego, ile masz lat” – radzi psycholog Paweł Sobiech. Co musisz wiedzieć:

- Daj sobie czas na żałobę i przeżywanie.

- Nie krępuj się przeżywać, płakać.

- Unikaj spotkań z osobami, które nie rozumieją Twoich emocji.

- Nie zastępuj od razu pupila nowym psem czy kotem.

- Opowiadaj historie o swoim psie przyjaciołom i bliskim, którzy zechcą słuchać.

- Jeśli potrzebujesz, poszukaj wsparcia na forach internetowych.

Pięć etapów żalu

1. Zaprzeczenie: „To nie może się dziać naprawdę”.

2. Gniew: „Dlaczego to spotkało mnie/mojego psa? To niesprawiedliwe!”.

3. Targowanie się (negocjacja), a po śmierci narzekanie i próba znalezienia czegoś, co zmieniłoby wyrok: „Gdybym miał więcej czasu, może znalazłbym lepsze lekarstwo”.

4. Depresja – przeżywanie żalu i smutku.

5. Akceptacja: „Mój zwierzak już nie cierpi, jest już w psim niebie”.

Na koniec posłuchaj wzruszającej piosenki o rozstaniu: "Ósme niebo"

Podziel Przypnij Gdy umiera przyjaciel...