Każdy kto decyduje się na adopcję zwierzaka, w pierwszej kolejności myśli o małym i zdrowym pupilu, czasami o rasowym... Ale ile dorosłych, porzuconych i skrzywdzonych zwierząt czeka na nas w schroniskach? Ile z nich większość swojego życia spędzi w klatce? Ile w ogóle nie znajdzie kochajacego domu... To niesprawiedliwe powiesz, czytając ten wpis. A ja opowiem Ci pewną historię: mój kolega wybrał się jakiś czas temu do schroniska - chciał adoptować szczeniaczka. Ale kiedy wszedł za bramę tego więzienia dla zwierząt i zobaczył te wszystkie smutne i duże oczy, czekające, tracące nadzieję, zrobił coś pięknego. Poprosił, aby zaprowadzono go do klatki psa, który ma najmniejsze szanse na adopcję. Kiedy zobaczył, że za kratami leży kundelek, staruszek, nie ma łapki i jest przerażony tak samo jak on, zdecydował się właśnie na niego! Chciał dać mu w ostatnich miesiącach życia dom, jakiego nigdy nie zaznał, ale na jaki zasługiwał, jak mało które zwierzę. Zostali najlepszymi przyjaciółmi! I mimo, że piesek pożył jeszcze niecały rok, trafił na kochających ludzi, ciepły kąt i życie o jakim zawsze marzył... Udostępnij proszę tą historię - jeśli pomoże ona zdecydować się komuś na adopcję zwierzaka starszego czy schorowanego, to będzie nasz wspólny sukces! Dzięki takim ludziom świat bezdomnych i niepełnosprawnych zwierząt jest choć trochę lepszy!

Podziel Przypnij Dlaczego warto adoptować kota czy psa dorosłego, nieśmiałego, bez łapki czy bez oczka...