Każdy kto ma kota, przynajmniej raz był przez niego ugniatany :) Ugniatany może być bowiem właściciel, ale też posłanko kota, kołdra czy koc, a nawet inny zwierzak. Rytuałowi towarzyszy mruczenie, wbijanie pazurków w ugniatane miejsca oraz radosny wyraz mordki.

A skąd właściwie to ugniatanie? Można powiedzieć, że to umiejętności wyssane z mlekiem matki - dosłownie. Małe kociaki, pijąc mleko matki, ugniatają łapkami okolice jej sutków, w ten sposób pobudzając jej gruczoły mlekowe do produkcji mleka. Dodatkowo ugniatanie świadczy o przywiązaniu do matki, poczuciu bezpieczeństwa i spokoju.

Rytuał ugniatania, o którym mowa, zostaje z kotem do końca życia, a z wiekiem wręcz może się nasilać :) Jeśli kociak czuje się bezpieczny i spokojny, ugniatanie macie gwarantowane. Najczęściej występuje ono przed szykowaniem się drzemki i odbywa się na kolankach. Kot ugniatając wygląda, jakby był najszczęśliwszy na świecie. Dlatego jeśli zdarzy mu się w tej euforiii wyciągnąć pazurki, nie denerwujcie się, tylko złapcie za cążki i wykonajcie kotu maniucure.

Często można zaobserwować ugniatanie przez kota innego zwierzaka - psa lub drugiego kota. Świadczy to tylko o akceptacji i umacnia więzi pupili, więc trzeba się cieszyć, że dobrze się ze sobą "dogadują".

Podziel Przypnij Dlaczego koty nas ugniatają?

Narzędzia do ugniatania :)