67-letni Lourens van Wyk pewnego dnia przechodził nieopodal torów w rodzinnym mieście położonym w Republice Południowej Afryki. Emerytowany pastor w pewnej chwili zauważył worek na śmieci, który się ruszał. Lourens rozerwał worek i w środku ujrzał dogorywającego psa. Laurens bez chwili zawahania zaczął działać i pierwsze co zrobił, to zapewnił psu potrzebną pomoc.

Jak się okazało, ktoś ewidentnie bardzo chciał się pozbyć psa. Nie tylko umieścił szczeniaka w worku na śmieci, ale też bardzo mocno owinął dookoła jego pyszczka i łap sznurowadła, aby zwierzę nie mogło się uwolnić czy szczekaniem wezwać pomocy.

Ze względu na stan w jakim znajdowało się zwierzę, ratownicy z Animal Welfare Society, którzy zajęli się zwierzakiem, musieli być bardzo delikatni i ostrożnie się z nim obchodzić. U szczeniaka rozpoznano tik nerwowy, który mógł być wynikiem wstrząsu mózgu, bądź maltretowania. Na szczęście, po kilku dniach opieki, tik nerwowy zaczął ustępować. Poza tym, poza powierzchniowymi ranami pies był zdrowy. Oprócz pomocy medycznej, szczeniak został otoczony również ciepłem i miłością.

Z czasem otrzymał również imię Trax. Co więcej, dzięki opublikowaniu w sieci historii i zdjęcia psinki, udało się znaleźć ludzi, którzy się nim zaopiekowali. Zwierzę obecnie mieszka ze swoją rodziną w Johannesburgu!

Trax dołączył do nowej rodziny po miesięcznej rekonwalescencji. W międzyczasie psiaka zdążyło pokochać wielu wolontariuszy z Animal Welfare Society.

Podziel Przypnij Cudem uratowany od pewnej śmierci
Podziel Przypnij Cudem uratowany od pewnej śmierci
Podziel Przypnij Cudem uratowany od pewnej śmierci
NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Cudem uratowany od pewnej śmierci
Podziel Przypnij Cudem uratowany od pewnej śmierci
Podziel Przypnij Cudem uratowany od pewnej śmierci
Podziel Przypnij Cudem uratowany od pewnej śmierci
Podziel Przypnij Cudem uratowany od pewnej śmierci
Podziel Przypnij Cudem uratowany od pewnej śmierci
Podziel Przypnij Cudem uratowany od pewnej śmierci