Chciałabym przedstawić krótką historię o tym, jak na ulicy poznałam mojego kochanego przyjaciela.

Wszystko zaczęło się w pewien zimny, styczniowy piątek. Wracałam z zajęć do domu i w jego pobliżu ujrzałam kota, który chwiejnym krokiem próbował przejść przez ulicę. Samochody zatrzymały się i trąbiły na niego. Był już prawie wieczór, więc bałam się, że w końcu ktoś go nie zauważy i dojdzie do tragedii. Nie czekając ani chwili dłużej pobiegłam po kota i zabrałam go do domu. Na początku był bardzo wystraszony, ale dużo jadł i pił, więc pewnie błąkał się przez dłuższy czas.

Podziel Przypnij Bajka o Elusiu

Postanowiłam dać ogłoszenie, że go znalazłam ale nikt się po niego nie zgłosił. Z czasem zauważyłam, że kot potyka się o różne przedmioty, leżące w pokoju. Z ciężkim sercem odkryłam, że nie widzi. Potencjalny właściciel się nie zgłosił, więc wiedziałam, że kot zostanie u mnie. Początkowo bałam się, że nie poradzę sobie z opieką nad niewidomym kotem. Jednak obawy były niesłuszne i bardzo szybko nawiązaliśmy szczególną więź.

Podziel Przypnij Bajka o Elusiu

Zlikwidowałam wszystkie niepotrzebne przedmioty z pokoju, aby kot miał dużo wolnego miejsca. Wystarczyło kilka dni, żeby stworzył mapę pokoju i wiedział, co i gdzie leży. Teraz bez problemu trafia do kuwety, misek z jedzeniem i piciem oraz do swojego ulubionego posłania, w którym śpi ze swoim misiem.

Niesamowite jest to, że Eluś (tak go nazwałam) doskonale wie, kiedy wchodzę do pokoju, poznaje mnie po głosie. Wtedy od razu zaczyna mruczeć, a gdy siadam na podłodze wchodzi na moje kolana i wydaje się wtedy najszczęśliwszym kotem na świecie. Ja też jestem wtedy bardzo szczęśliwa. Zyskałam najwierniejszego przyjaciela, jakiego miałam w życiu. Mam wrażenie, że poprzez jego głośne mruczenie próbuje wyrazić swoją miłość i wdzięczność za to, że uratowałam jego małą duszyczkę. Bardzo mocno mi zaufał, wie, że gdy jestem blisko nic mu się nie stanie. Przywiązał się do mnie i lubi, gdy go noszę. Opiera wtedy swoje łapki i przytula się swoją małą główką do mojego ramienia. Jestem szczęśliwa, że go mam i mam wrażenie, że życie stało się pełniejsze, a ja bardziej spełniona. Chciałabym zwrócić uwagę wszystkich ludzi, aby potrafili dostrzec cierpienie zwierząt i nie odwracali wzroku, gdy je zobaczą. Jesteśmy ludźmi i naszym obowiązkiem jest bronić słabszych gatunków i pomagać, gdy dzieje się krzywda. Zwierzęta są bezbronne wobec otaczającego ich świata.

Podziel Przypnij Bajka o Elusiu

Czasem, żeby zyskać przyjaciela na długie lata, wystarczy otworzyć swoje serce oraz ciepłe mieszkanie. Zwierzę odwdzięczy się najpiękniej jak potrafi- okaże nam swoją miłość i przywiązanie. Chcę zwrócić też uwagę na niepełnosprawność zwierząt- brak łapki czy niedowidzenie nie przeszkodzi im w byciu szczęśliwym, pod warunkiem, że człowiek da mu wszystko, czego potrzebuje. Wtedy zwierzę nawet nie zauważy swojego deficytu. Pomaganie naprawdę nie jest trudne. Musimy też pamiętać, że oswojenie to duża odpowiedzialność. Mamy jedno życie i warto wykorzystać je jak najlepiej. Wierzę głęboko, że dobro powraca i czyni nas szlachetnymi ludźmi.

NIE PRZEGAP
Podziel Przypnij Bajka o Elusiu

Jeśli nie możemy przygarnąć zwierzaka do domu, to jest wiele innych możliwości, żeby polepszyć życie naszych mniejszych braci. Można zostać wolontariuszem, dać dom tymczasowy, wyprowadzać psy ze schroniska na spacery, wpłacać pieniądze na schronisko lub fundacje zajmujące się zwierzętami, przeznaczyć 1% podatku na wybraną fundację lub zaadoptować zwierzaka wirtualnie. Każda z opcji pomocy jest dobra i daje wiele satysfakcji :)